piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział l

I oto moi kochani czytelnicy moja 1 notka, trochę krótka ale mam nadzieje że się spodoba :)
A wiec zapraszam do czytania i przepraszam za wszystkie błędy.
Notki będą krótsze ale częściej będę wstawiał. Jutro albo jak się uda to dzisiaj będzie następna :D

W Konoha nastało popołudnie. Wśród tłumu ludzi przechadzal się blond włosy chłopak wracający z pola treningowego. Wydawał się nieobecny, tak też się działo... Rozmawiał z Kuramą (Rozmawiali w głowie Naruto, dop. Autora)


Czemu się nie odzywales? - Spytał Kyuubi.

Byłem na treningu. - Powiedział, po czym usiadł na ławce przy parku, obok którego przechodził.

I jak, nauczyłeś się czegoś nowego? - Powiedział lis.

Nie, ale udało mi się udoskonalić Rasengan - Oznajmił blondyn. - Teraz jest o wiele większy i silniejszy.

A nie myslałeś kiedyś o nauce ze mną? - Kurama po raz kolejny zadał pytanie.

Nie, a kiedy mógłyś mnie czegoś nauczyć? - Odpowiedział pytaniem Uzumaki. Kurde, czemu o tym nie pomyślałem? Rozmyślał niebieskooki.

Możemy zacząć kiedy tylko z regeneruje Ci się chakra. - Odparł Kyuubi, po czym na chwile się zamyslił. - A teraz trochę odpocznij jutro zaczynamy, ja idę medytować, nie przerywaj mi. Po tych słowach rozmowa się skończyła.


Naruto wstał i udał się do swojego domu. Po drodze wstąpił do budki Ichiraku. Podczas konsumowania posiłku myślał o słowach wypowiedzianych przez Hinate, kiedy walczył z Painem. Czy to co powiedziała było szczere? Czy na prawdę cos do niego czuje? Naruto zadręczał się pytaniami. Od kąd wojna się zakończyła zaczął się dziwnie zachowywać w obecności granatowowłosej jąkał się, czuł dziwne uczucie w brzuchu oraz gdy ja widzi jego serce mimowolnie przyśpiesza. Zjadł posiłek i udał się prosto do swojego skromnego mieszkania.

Otworzył drzwi, zdjął buty i wszedł do swojego pokoju pomalowanego na niebiesko. Jego uwagę przykuły stare zakurzone zdjęcia na komodzie przy oknie. Podszedł i dotknął delikatnie ramki zdjęcia, na którym czerwonowłosa kobieta wtulała się w w uśmiechniętego niebieskookiego mężczyznę.

 Mamo,Tato. - Powiedział, a po jego policzkach spłynęło kilka gorzkich łez skapujących na drewnianą podłogę

Otarł łzy rękawem i udał się do łazienki. Zdjął brudne ubranie i wskoczył pod prysznic, odkrecając ciepła wodę. Gdy się umył, ubrał biały szlafrok i kierował się do łóżka gdy nagle usłyszał pukanie do drzwi. Kto mógłby przychodzić o tej porze? Zadziwiło go to, ponieważ żadko go ktoś odwiedza. Podszedł do drzwi, po czym otworzył je, a jego oczom ukazały się czarne jak noc włosy.

Witaj. - Powiedział Sasuke.

Hej o co chodzi, wejdź. - Oznajmił, a następnie uchylił szerzej drzwi.

Nie, ja tylko na chwilę, Hokage kazała stawić ci się u niej jutro o świcie. - Odparł, odwrucił się i bez pożegnania odszedł w tylko sobie znanym kierunku.

Naruto stał tak chwile po czym zamknął drzwi, podszedł do łóżka przykrył sie grubą kołdrą i zasnął.


Obudziły go jasne promienie słońca. Niechętnie otworzył oczy i rozejrzał się po pokoju. Spojrzał na zegar wiszacy na scianie na przeciw łóżka. Wskazywał godzinę 6:00.

Cholera, jestem spóźniony! - Pomyślał po czym zerwał się na równe nogi, szybko wziął prysznic, ubrał się i wybiegł z domu w kierunku siedziby Hokage.

Wpadł zdyszany do gabinetu, w którym czakała już Hinata.
Spojrzała na niego i lekko się zarumieniła. Dość długo go nie widziała, ponieważ Naruto większą część dnia spędzał na treningu.

Hinata, Naruto macie misję. - Oznajmiła Hokage Konohy.

No w końcu! - Powiedział Uzumaki wyszczeżając zęby w szerokim uśmiechu. - Co to za misja?

Macie unieszkodliwić bandę kryminalistów rangi A, na wschód od wioski. - Odprła blondynka. - Nie ma czasu, ruszajcie!

Hai! - Wykrzyczeli jednocześnie po czym wyskoczyli przez okno.

Skakali z gałęzi na gałąź w ciszy która przerwał blondyn.

Hhh...Hinata! - Powiedział Naruto, a jego serce zaczęło przyspieszać.

Tak? - Odparła niepewnie po czym odwruciła wzrok a jej twarz przybrała lekkich rumieńcy.

No, bo ten... Długo się nie widzieliśmy i chciałem spytać czy poszłabyś ze mną na ramen.
- Oznajmił i i lekko zwolnił doruwnując kroku białookiej.

Nie wiedziała co powiedzieć.
Czy ten Naruto którego darzy skrywanym uczuciem, zaprosił ja właśnie na randkę?

Jjj... Ja, z chęcią pójde. - Powiedziała i jeszcze bardziej się zarumieniła.

Naruto właśnie miał coś powiedzieć, gdy w stronę Hinaty poleciała chmara schurikenów. Złapał mocno Hyuuge i zeskoczył szybko z gałęzi na ziemie. Z za drzewa wyłoniło się trzech wrogich ninja ubranych na czarno z maskami podobnymi do tych z ANBU. Jeden z nich wyskoczył wysoko nad ziemie i znikł z pola widzenia.
Pozostali ruszyli na shinobi z konohy. Naruto bez problemu pokonał przeciwnika używając Rasnengana.
Hinata także rozprawiła się z nieprzyjacielem.
Gdy nagle za nią pojawił się ostatni ninja, mierząc do granatowowłosej kunaiem. Naruto zaaragował natychmiastowo popychajac białooką w bok. Niestety nie udało mu się zablokować ciosu a kunai przeciwnika wbił się w szyję blondyna...

czwartek, 18 grudnia 2014

Prolog

To moje pierwsze opowiadanie/blog a więc proszę o wyrozumiałość.
 "Krytykę przyjmyjemy na klate" Tego się trzymam.
Zachęcam do komentowania, które Was nic nie kosztuje a mnie motywuje. :)

Kilka pytań, na które odpowiedzi znajdziecie czytając moje opowiadanie :)

Czy Naruto zauważy skrywane uczucia Hinaty?

Czy Tsunade zuci swój alkoholowy nawyk - sake?

Czy Jiraiya przestanie uganiać się za nastolatkami?

Czy Hinata wyzna miłość Naruto?

Czy Kiba w końcu się umyje?

I wiele innych ( na które nie wpadłem xD )